MARKETIZE - Marketing stomatologiczny

PoradyWłaściciel gabinetu nie musi wszystkiego dźwigać sam

Właściciel gabinetu nie musi wszystkiego dźwigać sam

Prowadzenie gabinetu stomatologicznego wymaga samodzielności. Właściciel podejmuje decyzje, bierze odpowiedzialność za zespół, finanse, pacjentów i rozwój firmy.

Ale samodzielność nie musi oznaczać samotności.

Wielu właścicieli przez lata przyzwyczaja się do tego, że to właśnie oni rozwiązują problemy. Kiedy coś się dzieje, ktoś przychodzi do nich. Kiedy trzeba podjąć decyzję, czekają na ich odpowiedź. Kiedy pojawia się konflikt, właściciel musi się nim zająć.

Z czasem łatwo uznać, że tak po prostu wygląda prowadzenie firmy.

Problem pojawia się wtedy, kiedy właściciel zaczyna dźwigać nie tylko odpowiedzialność, ale również cały związany z nią lęk, napięcie, frustrację i niepewność. I robi to sam.

Samodzielność to nie samotność

Właściciel gabinetu rzeczywiście nie może oddać wszystkiego innym. Są decyzje, za które ostatecznie odpowiada właściciel. Są sytuacje, których nie da się przegłosować przez cały zespół. Czasem trzeba powiedzieć: „biorę to na siebie”.

Ale czym innym jest odpowiedzialność za decyzję, a czym innym samotne przeżywanie wszystkiego, co się z tą decyzją wiąże. Można być osobą samodzielną i jednocześnie korzystać z pomocy mentora, doradcy, terapeuty, doświadczonego właściciela gabinetu czy zaufanej osoby z branży. Nie po to, żeby ktoś podejmował decyzje za nas. Po to, żeby nie podejmować ich wyłącznie z poziomu zmęczenia, lęku czy napięcia.

Właściciel też potrzebuje miejsca, w którym nie musi być właścicielem

W gabinecie niemal cały czas jesteś w jakiejś roli. Przy pacjencie jesteś profesjonalistą. Przy zespole liderem. Przy dostawcy negocjujesz. Przy księgowości podejmujesz decyzje. W domu często próbujesz nie dokładać bliskim kolejnych problemów.

A przecież gdzieś musi istnieć miejsce, w którym można powiedzieć:

„Nie wiem”.

„Boję się tej decyzji”.

„Nie wiem, jak poradzić sobie z tą osobą”.

„Mam już tego dość”.

Nie oznacza to braku profesjonalizmu. Wręcz przeciwnie. Świadomość własnych ograniczeń pozwala szybciej zauważyć, kiedy potrzebujesz dodatkowej perspektywy.

Nie każdy problem wymaga terapii

To ważne, żeby nie wrzucać wszystkich trudności właściciela do jednego worka.

Jeżeli gabinet nie zna rentowności procedur, potrzebna jest analiza finansowa. Jeżeli recepcja popełnia ciągle te same błędy, być może trzeba poprawić proces, standardy albo sposób wdrożenia. Jeżeli w zespole pojawia się konflikt, potrzebna może być konkretna rozmowa, mediacja albo decyzja właściciela. 

Ale czasem problem operacyjny jest tylko zapalnikiem. Jeżeli każda trudna rozmowa wywołuje ogromny lęk, każda krytyka powoduje poczucie winy, a każda próba delegowania kończy się potrzebą kontrolowania wszystkiego, warto zastanowić się, czy problem nie leży również głębiej.

Być może trudność z postawieniem granicy nie wynika wyłącznie z tego, że zespół jest wymagający. Być może właściciel ma problem z mówieniem „nie”. Być może potrzeba kontroli sprawia, że trudno zaufać innym. Być może konflikt uruchamia lęk, którego źródło nie znajduje się wyłącznie w gabinecie.

W takich sytuacjach kolejna procedura może pomóc tylko częściowo. Potrzebne może być przepracowanie własnego sposobu reagowania.

Psychoterapia nie jest tylko na kryzys

Psychoterapia nadal bywa traktowana jako rozwiązanie na moment, w którym człowiek „już sobie nie radzi”.

Tymczasem nie trzeba czekać na kryzys.

Może być również przestrzenią do lepszego poznania siebie i własnych schematów.

Właściciel gabinetu codziennie spotyka sytuacje, które mogą uruchamiać jego słabsze strony: trudne rozmowy, konflikty, konieczność stawiania granic, odpowiedzialność finansową, ocenę innych czy brak kontroli nad wszystkim, co dzieje się w firmie.

Dobra terapia nie sprawi, że wszystkie problemy znikną. Może jednak pomóc zrozumieć, dlaczego niektóre sytuacje wywołują w nas tak silne reakcje i jak można reagować inaczej. To może mieć znaczenie nie tylko dla życia osobistego, ale również dla sposobu prowadzenia gabinetu

Czasem wystarczy druga perspektywa

Nie każda sytuacja wymaga pracy terapeutycznej. Czasem po prostu potrzebujesz rozmowy z kimś, kto zna branżę i widział podobne problemy.

Kiedy właściciel długo siedzi sam ze swoim problemem, łatwo uwierzyć, że sytuacja jest wyjątkowa i nie ma dobrego rozwiązania. Rozmowa z innym przedsiębiorcą, mentorem czy doradcą może nagle pokazać, że podobne problemy pojawiają się w wielu gabinetach.

To nie oznacza, że problem staje się nieważny. Oznacza tylko, że nie trzeba wymyślać rozwiązania od zera. Dobra osoba z zewnątrz nie powinna podejmować decyzji za właściciela. Powinna pomóc mu lepiej zobaczyć sytuację: uporządkować fakty, nazwać ryzyka, oddzielić emocje od danych i zauważyć rozwiązania, które z poziomu codziennego chaosu trudno dostrzec.

Wsparcie nie odbiera sprawczości

Jednym z powodów, dla których właściciele nie szukają pomocy, jest przekonanie:

„Powinienem sobie z tym poradzić”.

To naturalne u osób przedsiębiorczych. Niezależność i gotowość do brania odpowiedzialności często są właśnie tymi cechami, które pozwoliły im zbudować własny gabinet.

Ale niezależność nie oznacza, że trzeba wszystko robić samemu. Wręcz przeciwnie. Dojrzałe prowadzenie firmy polega również na tym, żeby wiedzieć, kiedy potrzebujesz specjalisty, drugiej opinii albo po prostu rozmowy z kimś, kto spojrzy na sytuację z boku.

Tak samo jak właściciel nie musi samodzielnie prowadzić księgowości, rozwiązywać każdego problemu prawnego czy naprawiać sprzętu, nie musi też samodzielnie dźwigać każdego trudnego tematu psychologicznego i biznesowego.

Nie czekaj, aż problem urośnie

Wsparcia często szukamy dopiero wtedy, kiedy naprawdę nie ma już siły. Kiedy od miesięcy źle śpimy. Kiedy złość pojawia się przy najmniejszych problemach. Kiedy relacje z zespołem zaczynają się pogarszać. Kiedy coraz trudniej odpocząć po pracy. Kiedy pojawia się poczucie, że dalej tak się nie da.

Nie trzeba czekać tak długo. Dobrym momentem może być chwila, kiedy ten sam problem wraca po raz kolejny. Kiedy kolejna trudna rozmowa kończy się tak samo. Kiedy właściciel po raz dziesiąty mówi sobie: „muszę coś z tym zrobić”, ale nic się nie zmienia.

Wtedy warto zadać sobie proste pytanie:

Jakiego wsparcia potrzebuję w tym konkretnym problemie?

Nie idealnego rozwiązania. Nie planu na całe życie. Po prostu właściwego wsparcia dla właściwego problemu.

Od czego zacząć?

Warto wypisać trzy tematy, które właściciel najczęściej nosi w głowie sam.

Może to być:

  • trudna sytuacja w zespole,
  • decyzja finansowa,
  • lęk związany z przyszłością gabinetu,
  • problem z delegowaniem,
  • trudność w stawianiu granic.

Następnie przy każdym temacie warto odpowiedzieć sobie na pytanie: z kim mogę o tym porozmawiać? Przy jednym problemie odpowiedzią może być księgowy lub doradca. Przy innym mentor albo doświadczony właściciel gabinetu. Przy jeszcze innym psychoterapeuta. A czasem po prostu ktoś zaufany, kto potrafi słuchać i zadawać dobre pytania.

Nie chodzi o to, żeby opowiadać wszystkim o wszystkim. Chodzi o to, żeby nie zostawać ze wszystkim samemu.

Spokojniejszy właściciel to spokojniejszy gabinet

Prowadzenie gabinetu zawsze będzie wiązało się z odpowiedzialnością, trudnymi decyzjami i sytuacjami, których nie da się przewidzieć.

Nie da się całkowicie usunąć stresu. Można jednak zdecydować, że nie będziesz niepotrzebnie dokładać sobie ciężaru.

Korzystanie ze wsparcia nie oznacza, że właściciel jest słaby albo nie radzi sobie z firmą. Często oznacza coś dokładnie przeciwnego. Że potrafi zauważyć, kiedy potrzebuje dodatkowej perspektywy. Że nie czeka na kryzys. Że rozumie, iż prowadzenie firmy wymaga nie tylko kompetencji biznesowych, ale również dbania o człowieka, który tę firmę prowadzi.

Bo właściciel jest częścią systemu, który stworzył. Jeżeli przez długi czas działa w napięciu, gabinet prędzej czy później zacznie to odczuwać.

Dlatego warto pamiętać o prostej zasadzie:

nie musisz wszystkiego dźwigać sam, żeby nadal być odpowiedzialnym właścicielem.

Czasem najlepszą decyzją dla firmy jest właśnie decyzja o tym, żeby poprosić o wsparcie.

A co możesz zrobić dla swojego gabinetu? Jeśli jesteś zainteresowany skutecznym marketingiem w stomatologii, zajrzyj pod ten link i dowiedz się, jak Marketize może Ci pomóc.

Wszystkie prawa zastrzeżone