MARKETIZE - Marketing stomatologiczny

PoradyZdrowie psychiczne właścicieli gabinetów stomatologicznych – temat, o którym rzadko się mówi

Zdrowie psychiczne właścicieli gabinetów stomatologicznych – temat, o którym rzadko się mówi

W branży stomatologicznej dużo łatwiej rozmawia się o technologii, nowych systemach, marketingu czy wzroście przychodów niż o czymś znacznie bardziej podstawowym – o kondycji psychicznej osób, które te gabinety prowadzą.

Nowa wakacyjna seria wpisów na naszym blogu poświęcona będzie właśnie temu tematowi. I zaczyna się od obserwacji, która powraca w rozmowach z właścicielami gabinetów coraz częściej: im większa staje się firma, tym częściej znika satysfakcja z jej prowadzenia.

Nie dlatego, że stomatologia przestaje dawać sens. Raczej dlatego, że wraz z rozwojem gabinetu rośnie ciężar wszystkiego, co wokół niej.

Gdy gabinet rośnie, rośnie też zmęczenie

Wielu lekarzy zakłada własny gabinet z bardzo prostą intencją – chcą leczyć pacjentów na własnych zasadach i mieć większą niezależność.

Z czasem jednak rzeczywistość zaczyna wyglądać inaczej.

Pojawia się zespół. Pojawiają się obowiązki. Pojawia się odpowiedzialność za ludzi, finanse, organizację, konflikty i codzienne decyzje. I nagle okazuje się, że najwięcej energii nie pochłania leczenie, tylko zarządzanie.

Właściciele gabinetów często mówią o tym w podobny sposób:

  • zmęczenie rekrutacją,
  • ciągłe wdrażanie nowych osób,
  • powtarzanie tych samych rzeczy,
  • radzenie sobie z bieżącymi problemami,
  • poczucie, że wszystko zależy od nich.

W pewnym momencie to nie stomatologia staje się problemem, tylko ciężar prowadzenia firmy.

Co ciekawe, gdy udaje się uporządkować organizację lub odciążyć właściciela z części zadań, często wraca coś bardzo prostego – radość z leczenia pacjentów.

Kompetencje medyczne to za mało, by prowadzić gabinet

Większość właścicieli gabinetów to świetni klinicyści. Problem polega na tym, że prowadzenie firmy wymaga zupełnie innych umiejętności niż leczenie pacjentów.

Rekrutacja, delegowanie, zarządzanie zespołem, finanse, komunikacja – to obszary, o których nikt nie uczy w trakcie studiów medycznych.

Dlatego wiele decyzji przez lata podejmowanych jest intuicyjnie. Część działa, część nie, ale efekt kumuluje się w jedno: zmęczenie i przeciążenie.

Nie ze stomatologii, ale z konsekwencji roli właściciela, którą trzeba pełnić każdego dnia.

Rzeczywistość kontra obraz z zewnątrz

Media społecznościowe pokazują głównie efekt końcowy:

  • nowe gabinety,
  • sukcesy,
  • piękne metamorfozy,
  • zgrane zespoły,
  • pozytywne opinie pacjentów.

I choć to naturalne, tworzy to bardzo jednostronny obraz.

Bo kiedy rozmowy schodzą z poziomu „publicznego” na prywatny, okazuje się, że większość właścicieli mierzy się z bardzo podobnymi trudnościami: zmęczeniem, presją, samotnością w podejmowaniu decyzji i odpowiedzialnością za innych.

To doświadczenie jest dużo bardziej powszechne, niż mogłoby się wydawać.

Samotność w zarządzaniu gabinetem

Jednym z najmniej widocznych, a jednocześnie najczęściej powtarzających się wątków, jest samotność właściciela.

Odpowiedzialność za zespół, pacjentów i wyniki finansowe sprawia, że trudno znaleźć przestrzeń, w której można szczerze porozmawiać o własnych wątpliwościach.

Wiele takich rozmów odbywa się dopiero „po godzinach” – z dala od oficjalnych spotkań, prezentacji i social mediów.

I wtedy wychodzi na jaw, że problemy są często bardzo podobne:

  • trudność w stawianiu granic,
  • odkładanie trudnych rozmów,
  • lęk przed zwolnieniem pracownika,
  • poczucie, że wszystko trzeba kontrolować osobiście,
  • zmęczenie ciągłym podejmowaniem decyzji.

O czym będzie ta seria?

Ta wakacyjna seria nie będzie o marketingu, technologii ani wzroście przychodów.

Będzie o codzienności osób prowadzących gabinety stomatologiczne – tej, która rzadko trafia na Instagram czy konferencje.

W kolejnych tekstach pojawią się tematy takie jak:

  • stawianie granic zespołowi,
  • odwlekanie trudnych decyzji,
  • odpowiedzialność i poczucie winy,
  • samotność właściciela gabinetu,
  • delegowanie i komunikacja,
  • emocje wpływające na zarządzanie,
  • wypalenie, które często nie wynika z leczenia, ale z prowadzenia firmy.

Pojawi się też wątek psychoterapii i tego, jak może ona wspierać osoby zarządzające zespołami i dużą odpowiedzialnością.

Na zakończenie

Ta seria ma jeden prosty cel – pokazać, że wiele trudności w prowadzeniu gabinetu nie jest indywidualnym problemem, tylko doświadczeniem, które dotyczy bardzo wielu osób.

I że w tym wszystkim nie trzeba funkcjonować w pojedynkę.

Już pierwszy konkretny temat: rozdzielenie dwóch ról – lekarza i osoby prowadzącej firmę.Jak zawsze zachęcam też do podjęcia współpracy z Marketize. Pierwszy krok to kliknięcie w ten link.

Wszystkie prawa zastrzeżone